Wykorzystanie języka

Skontaktuj się z nami

Kto by pomyślał, że coś tak pospolitego jak słowa można sprzedać. Człowiek nie zdaje sobie sprawy , jak często kupuje słowa : telewizja, radio, gazety, Internet, rozmowy przez telefon komórkowy. Możliwości handlowania słowem jest wiele. Od XVIII wieku, czasów oświecenia, kiedy rozwijała się nauka, w społeczeństwach narastały tendencje demokratyzacyjne, a jednocześnie stara absolutystyczna Europa niknęła w oczach, zaczęły pojawiać się gazety. Gazety, które w porównaniu z literaturą pojawiały się w mgnieniu oka, a wkrótce nauczyły się podawać informacje najpierw z najbliższego otoczenia, a potem sięgały coraz dalej w świat. W XX wieku pojawiło się radio, potem telewizja, potem nowinki elektroniczne i ani się obejrzeliśmy jak informacje przekazywane przez słowa stały się dochodowym interesem, a biznes medialny stał się tak potężny, że zaczęto go nazywać „czwartą władzą”, i dziś ta „czwarta władza” ma czasami więcej do powiedzenia niż trzy, na których tradycyjnie opiera się demokracja. Biznes medialny, jak to biznes, żąda pieniędzy za swoje usługi, ale w zamian daje to czego oczekują ludzie – informacji. Kwestia, czy swoje działania realizuje etycznie, czy nie to temat na inną dyskusję, ale faktem jest, że potęga mediów zaczęła inspirować twórców filmowych. To dlatego w filmie „Świat to za mało” James Bond walczy medialnym magnatem, który brudnymi metodami próbuje podbijać rynki.