Pierwsze wrażenie w biznesie

Już podczas pierwszej minuty zazwyczaj wyrabiamy sobie zdanie o nowopoznanej osobie. To, czy zrobimy dobre czy złe wrażenie w dużej mierze zależy od nas samych i od naszych umiejętności autoprezentacji biznes. Wszystko można wypracować, dlatego warto o tym myśleć zawczasu, a w przyszłości zbierać żniwa swojej pracy. Bardzo ważny jest wygląd. W biznesie obowiązują oczywiście stroje formalne, ale niekoniecznie musi to być garnitur czy garsonka. W firmach, w których obowiązuje strój smart casual wystarczy ubrać się dość elegancko, ale mężczyźni nie muszą np. zakładać marynarki, wystarczy sama koszula i eleganckie spodnie. Garsonki i garnitury można zarezerwować na bardziej oficjalne wyjścia, wyjazdy w delegacjach czy wyjazdy biznesowe w celach naukowych, jak np. konferencje czy szkolenia. Drugi ważny czynnik to uścisk dłoni. Gdy poznajemy nową osobę należy przede wszystkim być pewnym siebie. Mocny uścisk dłoni świadczy o tym, że jesteśmy porządnym partnerem biznesowym i warto z nami współpracować. Podając tzw. „rybę” możemy sprawić wrażenie osób niepewnych siebie, uległych. Trzeci ważny element autoprezentacji to uśmiech i pozytywne nastawienie. Nie przesadzajmy jednak i nie dowcipkujmy na siłę, bądźmy po prostu uprzejmi i przyjacielscy. Pamiętajmy, że po drugiej stronie też jest człowiek, który nie zwraca uwagi na każdy detal. Bądźmy także wyrozumiali dla drugiej strony i starajmy się nie zwracać uwagi na gafy lub obracać je w żart. Przestrzegając tych zasad na pewno zrobimy dobre wrażenie!

Czytaj dalej

Dwujęzyczność sposobem na sukces

Zaawansowana znajomość języków obcych to obecnie standard na rynku pracy. Nie wystarcza już angielski, coraz częściej pracodawcy szukają kogoś, kto umie płynnie porozumiewać się w języku włoskim czy francuskim języki obce. Bardzo trudno jest osiągnąć wystarczającą biegłość, korzystając jedynie z tradycyjnych metod nauki. Najważniejszy jest kontakt z językiem na co dzień i nauka od dziecka, bowiem w młodszych latach nauka języka przychodzi dużo łatwiej i szybciej. Dobrym pomysłem jest rozmawianie z dzieckiem w języku obcym. Oczywiście najłatwiej jest spełnić ten pomysł małżeństwom dwujęzycznym, co również daje ogromne korzyści dla dziecka. Rodzic porozumiewa się z nim w języku dla niego naturalnym, a nie wyuczonym, a zatem uczy poprawnej gramatyki oraz wymowy i akcentu, nie popełniając przy tym błędów. Czy powinniśmy jednak rezygnować z tej formy nauki dziecka jeżeli nie mieszkamy za granicą oraz obydwoje z małżonkiem władamy tym samym językiem? Oczywiście, że nie, dla dziecka ważne jest obycie z językiem i umiejętność porozumiewania się w nim języki obce. Nawet jeżeli popełniamy jakieś błędy to gdy nadejdzie odpowiedni czas dziecko samo to zweryfikuje, np. podczas zajęć w szkole. Będzie miało jednak znaczną przewagę nad swoimi rówieśnikami, a co najważniejsze nie będzie się bało mówić w tym języku. Często zdarza się, że mimo nauki języka mamy problemy z przełamaniem się i mówieniem w obcym języku. Dla dziecka dwujęzycznego porozumiewanie się w kilku językach będzie przychodziło naturalnie i nie będzie stanowiło problemu.

Czytaj dalej

Motywacja w nauce języka

W nauce języka obcego najważniejsza jest systematyczność, bez niej nie można oczekiwać dobrych efektów. Ale aby codziennie poświęcać kilkanaście minut na powtórki słówek czy robienie ćwiczeń z gramatyki potrzebna jest motywacja. Często jednak zdarza się tak, że po kilku tygodniach nasz zapał do nauki słabnie, przestajemy regularnie uczyć się nowych porcji materiału i porzucamy nawyki związane ze słuchaniem nagrań czy czytaniem artykułów. Gdzie wtedy szukać motywacji? Na pewno pomocne okaże się myślenie o tym, gdzie będziemy mogli wykorzystać znajomość danego języka. Jeżeli uczymy się np. hiszpańskiego to wyobrażenie sobie siebie na plaży na Teneryfie, rozmawiającego z tubylcami na pewno będzie fajną zachętą do kontynuacji nauki. Znajomość języka przyda się w sytuacjach życia codziennego – w sklepie czy na lotnisku. A jeżeli mowa o wizualizacji efektów to kolejnym czynnikiem jest praca. Dzięki znajomości języków obcych znacznie zwiększamy swoją pozycję na rynku pracy. Możemy liczyć na większe zarobki, a także możliwość podróżowania do zagranicznych filii firmy, w której pracujemy, zwłaszcza jeżeli firma otwarta jest na handel czy usługi dla innych państw. Bez znajomości języka obcego nie będziemy w stanie poprowadzić negocjacji z kontrahentami firmy. Obecnie właściwie w każdym zawodzie znajomość języka obcego jest niezbędna. Kolejną motywacją może być posiadanie przyjaciół z zagranicy, a nawet z innego kontynentu, z którymi możemy porozumiewać się wyłącznie w obcym dla nas języku.

Czytaj dalej

Jaką metodę nauki języka wybrać?

O tym, że warto uczyć się języków obcych nie trzeba nikogo przekonywać. Zewsząd jesteśmy bombardowani reklamami szkół językowych, które zachęcają do nauki właśnie u nich. A może lepiej uczyć się na indywidualnych lekcjach? Wybór sposobu nauki w dużej mierze zależy od naszych umiejętności i szybkości nauki. Jeżeli dopiero co zaczynamy naszą przygodę z nauką języka to najlepszym wyjściem będzie zapisanie się do szkoły językowej, gdzie w kilkuosobowej grupie poznamy podstawy danego języka i przećwiczymy porozumiewanie się w praktycznych sytuacjach. Wadą takich zajęć jest duża liczba osób w grupie, przez co możemy robić wolne postępy w nauce. Drugą alternatywą jest nauka podczas prywatnych lekcji. Tutaj musimy liczyć się z dużo większymi kosztami, jednak efekty będą znacznie szybsze. Indywidualne podejście lektora pozwoli uzupełnić wszystkie braki w gramatyce i przećwiczyć ważne zwroty i słówka. Lektor będzie na bieżąco kontrolował nasze postępy. Indywidualne lekcje pozbawiają jednak elementu rywalizacji z innymi. Dla ambitnych przeznaczona jest opcja samodzielnej nauki. To bardzo duże wyzwanie, wymagające samozaparcia i dyscypliny. Kluczem jest tutaj systematyczność i duża motywacja do nauki. Wszelkie wątpliwości należy wyjaśniać na ogólnodostępnych forach językowych. Warto także znaleźć sobie tzw. korespondencyjnego przyjaciela, z którym będziemy mogli rozmawiać w jego ojczystym języku i który na bieżąco będzie poprawiać wszelkie nasze niedociągnięcia oraz motywował do dalszej nauki.

Czytaj dalej

Jak nauczyć się języka obcego?

W poprzedniej części przedstawiłem najpowszechniejsze metody nauki języków obcych, w tej części pojawią się alternatywne rozwiązania. Filmy bez lektora i dubbingu – metoda znana miłośnikom kina i filmów DVD. Dobra metoda na poszerzanie zakresu słownictwa i gdy chcemy wyzbyć się słowiańskiego akcentu. Filmy z napisami są w Polsce normą w kinach, ale Skandynawowie od wielu lat stosują ją w szerszym zakresie. U nich filmy z napisami są nie tylko w kinach, ale także w telewizji. Efekt? Pod względem znajomości języków obcych nacje skandynawskie należą do najlepiej wykształconych w Europie. Chętni do pójścia na całość mogą oglądać zagraniczne filmy w oryginale bez żadnego tłumaczenia. Wiele takich można znaleźć na Youtubie. Wikipedia – co raz lepsza i bardziej rozbudowana. Ze względu na kontakt z językiem pisanym przydaje się do nauki gramatyki, ortografii czy specjalistycznego słownictwa. Sporym atutem jest bezpłatny dostęp do haseł. Telewizja informacyjna – metoda dobra na poprawę koncentracji. Dziennikarze i prezenterzy w telewizjach informacyjnych mówią bez wytchnienia, a widz zalewany jest lawiną słów musi się więc skupić, aby zrozumieć przekaz. Metoda dość łatwo dostępna, ponieważ zagraniczne telewizje znajdują się w ofertach kablówek i operatorów telewizji satelitarnych w najtańszych pakietach. SITA – pojawiła się w Polsce pod koniec lat 90 pod hasłem „Rok nauki w tydzień”. Metoda polegająca na wchłanianiu słów w stanie relaksu. SITA chwali się wysoka skutecznością tej metody. Ale uwaga! Jest to najdroższy sposób nauki. Ceny zestawów językowych zaczynają się od ponad 1800 zł.

Czytaj dalej

Sojusz biznesu i nauki

Nauka i biznes mają wiele punktów stycznych. Poprzednio pisałem o poszukiwaniu alternatywnych źródeł energii, teraz o medycynie. Wielkie koncerny farmaceutyczne sponsorują zjazdy lekarzy różnych specjalności, na które wysyłają swoich przedstawicieli. W naszym kraju takie zjazdy też się odbywają i też finansuje je biznes. Problem w tym, że najczęściej w atmosferze skandalu, kiedy to najczęściej oskarża się później lekarzy o przyjęcie lewej gotówki. Od powiązań z koncernami nie da się jednak uciec, ponieważ ktoś musi finansować badania. Weźmy na przykład zwykłą grypę. Niby nic, ale grypa zmienia się co roku i co roku trzeba przygotować szczepionkę przeciwko nowemu szczepowi. Kto ma finansować badania nad szczepionką. Nic tak jednak nie splata medycyny i biznesu jak wybuch epidemii jakiejś zagrażającej ludzkości choroby. Jeśli w sprawę wmieszają się politycy, a media stworzą odpowiedni nastrój grozy, wtedy nikt o nic nie pyta, bo wszyscy czekają na wiadomość o odkryciu remedium. Nawet jeśli zagrożenie zostanie wyolbrzymione i choroba zabije ledwie ułamek promila ludzkości, zawsze ogłasza się, że oto ludzie przetrwali kolejną próbę i mają do dyspozycji lepsze medykamenty. Jednak symbioza interesów i nauki ma też swoją ciemną stronę. Organizacje pozarządowe oskarżają firmy farmaceutyczne o nielegalne próby na ludziach przeprowadzane w krajach Trzeciego Świata, gdzie ludzie nie są świadomi swych praw, a testujących nikt nie kontroluje. Niedawno oskarżono koncern GlaxoSmithKlein o nielegalne próby na biednych mieszkańcach Indii. W rezultacie skandalu amerykańska firma musiała przeprosić i odpokutować swoje winy.

Czytaj dalej
Strona 1 z 212